Nasza historia w skrócie
nasze wesele w stodole
Kiedy planowałam ślub z moim mężem marzyłam o tym, by nasze wesele miało miejsce w ciepły, letni dzień w otoczonej zielenią stodole. Miało być dużo bieli, drewna i polnych kwiatów. Moja sukienka miała być prosta, z bawełnianego muślinu, subtelnie wykończona mereżką i haftami stylizowanymi na folkowe, na głowie miałam mieć wianek… Grzegorz miał mieć dżinsy lub lniane spodnie i lekką, lnianą białą koszulę. Może szelki? Oboje mieliśmy iść w trampkach. Takie pomieszanie tradycji, współczesności i na pewno wszystko w luźnym, niezobowiązującym klimacie.